Trener personalny Kraków

Trener personalny Kraków - Radosław Czyż

Radosław Czyż – Trener osobisty

kilka słów o Twoim trenerze osobistym

  • Mistrz Polski w biegu na dystansie 400m przez płotki
  • Dwukrotny finalista Mistrzostw Europy
  • Członek Kadry Narodowej lekkiej atletyki w latach 2006-2013
  • Trener przygotowania fizycznego Polskiego związku bobslei i skeletonu
  • Zawodnik biegów ekstremalnych ( Spartan Race, Runmageddon, Survival Race )
  • Ambasador marek Under Armour, Compressport, Squeezy

„W dążeniu do doskonałości, aby dojść na szczyt wyznaczonych celów”

Trening personalny Kraków

jak trenować by osiągnąć wysoką formę
W lipcu 2016 roku minie dokładnie 5 lat odkąd jestem na rynku Trenerów Personalnych, a od 13 lat profesjonalne trenuje sport. Przed tymi 13 latami zaczynałem od piłki nożnej by następnie dążyć do mistrzostwa w lekkoatletyce. Aktualne by utrzymać sprawność fizyczna i móc rywalizować startuje w biegach z przeszkodami Spartan Race, Survival Race, Runmageddon. Na codzień specjalizuje się w przygotowaniu motorycznym głownie piłkarzy, zarówno dzieci, młodzież jak i zawodowców. Trenuje ich aby mogli podnieść swoje możliwości by mogli być rozpoznawalni i podbijali świat swoim profesjonalizmem. Przygotowuję ich motorycznie w Krakowie, najcześciej w siłowniach przy parku Jordana i błoniach. Pracujemy nad siłą, dynamiką i ogólną sprawnością fizyczną. Treningi szybkościowe i poprawa techniki biegania odbywa się na AWF oraz w Parku Jordana. Treningi odbywają się indywidualnie oraz w mniejszych grupach. Osobiście stawiam na jakość treningu by każdy zawodnik był dokładnie ustawiony do odpowiednich ćwiczeń i obciążeń.
W sporcie najłatwiej jest zajechać zawodnika, wrzucić go do wora i trenować schematem, ale nie u mnie. Moim celem jest wytrenowanie Mistrzów, którzy w przyszłości śmiało będą mogli powiedzieć kto ich przygotowywał motorycznie i mentalnie.
Bardzo ważne jest wyżej wspominane przygotowanie mentalne, gdyż sam trening to nie wszystko. Nie wystarczy być mistrzem treningu, najważniejsze by wyjsć do meczu nastawiony bojowo i mieć wysokie cele, dokładnie takie by wygrać mecz czy zawody. Do przygotowania mentalnego i motorycznego dochodzi odpowiednia nauka żywienia i odnowy biologicznej. Dopasowany jadłospis pomaga w uzyskiwaniu 20% lepszych wyników, a odpowiednia regeneracja i korzystanie z masaży to klucz by unikać kontuzji. Z Moich usług korzystają nie tylko sportowcy, a także ludzie prywatni dla których sport jest odskocznią od codziennych problemów czy pracy przy biurku. Razem realizujemy założone cele by czuć i wyglądać lepiej.

Jak to się wszystko zaczęło…?
( wywiad dla jednego z portali sportowych )

„Siedzenie nic nie da. Swój talent trzeba umieć pokazać“

Radosław Czyż to dwukrotny uczestnik Mistrzostw Europy w Lekkoatletyce, a także świetny trener oraz motywator. Na naszej stronie podpowiada jak pomóc swoim marzeniom. Lektura wywiadu obowiązkowa dla wszystkich zawodników tego portalu.

Trenujesz już od 13 lat. Co było impulsem do rozpoczęcia przygody z lekkoatletyką?

Od dziecka byłem bardzo aktywny sportowo, a moją pasją była piłka nożna. Po latach stwierdziłem jednak, że sport drużynowy nie jest dla mnie, a ja bardziej czuję się indywidualistą. Do rozpoczęcia treningów zainspirował mnie z kolei przykład mojego kolegi z osiedla, który był bokserem. Z podziwem śledziłem jego sportowe poczynania. Kiedyś zapytałem go czy jest szybki. Jego twierdząca odpowiedź sprowokowała między nami wyścig w którym ku mojemu zaskoczeniu okazałem się szybszy…

Rozumiem, że stało się to dla Ciebie motywem żeby zapisać się do klubu?

Dokładnie tak. Na drugi dzień poszedłem już na stadion Wawelu Kraków żeby szukać trenera dla siebie. Nie wysilałem się dużo. Trener był jak na wyciągnięcie dłoni. Był dla mnie bardzo otwarty co dodatkowo zachęciło mnie do treningów w nowej dla mnie dyscyplinie.

Początkowo byłeś więc szybko biegającym lekkoatletą. Kiedy pojawił się pomysł żeby spróbować sił na płotkach?

Pomysł biegania płotków pojawił się na jednym z obozów. Byłem wtedy po zmianie trenera. Na obozie byłem pod opieką nie żyjącej już Anny Dejner. Kiedyś kazała pobiec mi na płotkach i była bardzo zdziwiona moją zaawansowaną jak na nowicjusza techniką. Stało się to dla niej impulsem żeby wysłać mnie już tydzień po obozie na zawody w których miałem przebiec 400 metrów ppł. Czas jaki uzyskałem był 24-tym w Polsce i dawał mi kwalifikację na Mistrzostwa Polski Kadetów na których ostatecznie uplasowałem się na miejscu 16-tym.

Z tego co pamiętam Twoja trenerka zmarła rok po Twojej zaskakującej kwalifikacji na Mistrzostwa Europy Juniorów. Jej odejście nie wpłynęło na Twój dalszy rozwój?

Wpłynęło i to niestety znacząco. Rok po jej śmierci nie byłem już tym samym sprinterem co na Euro w Holandii, gdzie zająłem VI miejsce. Brak zaplanowanego treningu, brak indywidualizacji i odejście od wyuczonych schematów. Rok później biegałem daleko od swojej życiówki i nie było mnie nawet stać na medal Mistrzostw Polski.

Po chaotycznym roku przyszedł sezon 2009 i Twój powrót do wielkiego biegania…

Tak. Potrzebowałem stabilizacji i kiedy już ją znalazłem i pojawił się trener Ryszard Szpar to udało mi się uzyskać awans na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy na Litwie. Zająłem tam dziesiąte miejsce i byłem szczęśliwy, że wciąż mam potencjał na więcej.

W roku ustanowienia Twojej kolejnej życiówki (50,56 sek.) zostałeś trenerem personalnym. Skąd nagle pomysł żeby z zawodnika stać zawodnikiem i trenerem?

Pomimo mojego ciągłego progresu zauważyłem, że lekkoatletyka nie przynosi mi przychodów. Do kontynuowania przygody z LA potrzebowałem więc pieniędzy. Stąd pomysł żeby zacząć ogłaszać się jako trener. Doświadczenie już miałem, wiele razy to ja sam koordynowałem treningi pod nieobecność trenera, a sama lekkoatletyka jak wiemy jest fundamentem praktycznie pod wszystkie dyscypliny sportu. Sprawdziłem się, udało mi się pozyskać sporo klientów i tak zostałem w tej nazwijmy to „branży“…